Płocki Piknik Lotniczy 2013

Pierwszy raz na pokazy do Płocka wybieraliśmy się z kolegami z Mielca w 2011 r. Mieliśmy jechać w niedzielę 19.06.2011, ale w sobotę po tragicznym wypadku p. Marka Szufy drugi dzień został odwołany. W 2012 pokazy się w ogóle nie odbyły. Okazja przydażyła się dopiero w 2013 r.

Z przyczyn różnych znowu zdecydowaliśmy się na drugi dzień pokazów. Przez całą sobotę śledziliśmy forum lotnictwo.net.pl i ze zniecierpliwieniem czytaliśmy kolejne informacje, że kilka zapowiedzianych i potwierdzonych atrakcji "nie doleciało". Organizatorzy zasłaniali się warunkami pogodowymi na trasie przylotów gości i rzeczywiście pogoda w tych dniach była mocno kapryśna. Trochę szkoda, ale docierały do nas informacje że pokaz Su-22, C-130 Hercules i śmigłowców nadrabiają braki.

Wyruszyliśmy w niedzielę 2 czerwca 2013 r. nad ranem i po kilku godzinach zameldowaliśmy się na skarpie nad Wisłą w Płocku. Naprawdę to był świetny pomysł, żeby organizować imprezę lotniczą "w tak pięknych okolicznościach przyrody". Wybraliśmy sobie świetną miejscówkę, i czekamy na imprezę. Jeszcze przed oficialnym rozpoczęciem przyleciał Aviat A-1 Husky i jak to wodnosamolot wylądował na Wiśle i przycumował na plaży. Pierwszy raz coś takiego widziałem, a więc początek dobry. Okazało się, że to "dobre złego początki"...

Plock 2013

Organizatorzy nie poinformowali wcześniej, że Su-22 i Hecules będą tylko w sobotę. W niedzielę czekaliśmy i nic... W sumie, to honoru imprezy broniły śmigłowce Marynarki Wojennej (Mi-14, W-3 Anakonda i Kaman Seasprite) oraz telewizji Polsat (Eurocopter EC-135), które zrobiły naprawdę fajne pokazy. Poza tym pokazano to, co na wszelkich innych piknikach lotniczych w Polsce: Żelaźni, Formacja At-3, Zliny różne, Wilga, szybowce, skoczkowie na spadochronach, paralotniarze, a nawet Cessny-maluchy. Ciekawostką był pokaz samolotu Hummel Bird, który jest mniejszy niż mały... i lata! Na koniec imprezy organizatorzy obiecywali Air Snake - gonitwę między pylonami ustawionymi na zakotwiczonych na Wiśle barkach-platformach. Pylony zostały nadmuchane, po czym poinformowano publiczność, że nie doszło do porozumienia z ULC'em i piloci nie mogą zejść poniżej 50 m. Zamiast Air Snake zaprezentowano ponownie standardowy pokaz akrobacyjny na Żelaznym Zlinie.

Ogólnie czuliśmy spory niedosyt. Z Mielca do Płocka jechaliśmy 350 km żeby zobaczyć coś wyjątkowego, a wracaliśmy mocno rozczarowani.

Aha.. były jeszcze krośnieńskie Topazy :)

Zdjęcia z Płockiego Pikniku Lotniczego 2013:

 


   
Free counters!