Dny NATO - Ostrava 2010

Od dziesięciu lat Czesi organizują imprezę pod nazwą Dny NATO (Dni NATO). Z biegiem czasu z małego pikniku przeobraziła się ona w dużych rozmiarów pokazy lotniczo - militarne, połączone z normalnymi operacjami wykonywanymi na podostrawskim lotnisku w Mosnovie.


Przygotowania

Po lekturze wielu publikacji, przewertowaniu lotniczego forum i kilku rozmowach postanowiliśmy jechać do Ostrawy. Szybko znalazło się ośmiu chętnych, dwa samochody, zaczęliśmy planować wyjazd. Pierwszy problem: kiedy? Wszystkim pasuje sobota 18.09.2010, wyjazd w nocy, postanawiamy odpuścić drugi dzień imprezy. Drugi problem: którędy? W sumie z kilku tras wybraliśmy taką: Mielec – Kraków – Gliwice – Ostrava – Mosnov. Największym problemem było ustalenie „co i jak na miejscu”. W tej kwestii nieocenioną pomoc wyświadczył nam Bery z forum lotnictwo.net.pl . Po lekturze jego postów poznaliśmy znaczenie tajemniczego słowa „buraki”, zaoszczędziliśmy dużo czasu przy robieniu zdjęć statyki i ogólnie mogliśmy zaliczyć wyjazd do udanych.


Ostrava - Mosnov żyje swoim życiem - między pokazami odbywają się operacje pasażerskie, jak i związane z organizacją imprezy - tutaj Jak-40 Sił Powietrznych Republiki Czeskiej.

Jedziemy


Wymyśliliśmy sobie, że zajedziemy na miejsce w 4 godziny. No niestety nie przewidzieliśmy godzinnego stania w korku przed samym lotniskiem. Nauczka na przyszłość – wyjechać jeszcze wcześniej i ewentualnie czekać na miejscu. Ogólnie droga od granicy w Chałupkach przebiegła spokojnie, kierunek na lotnisko jest dobrze oznaczony, dalej jechaliśmy / staliśmy w wielkim korku. Po przybyciu na lotnisko ładne dziewczęta (po czesku: krásné dívky ) wskazały nam miejsce parkingowe i tu trzeba wspomnieć, że 100 CSK za parking to jedyny koszt związany ze wstępem.


Statyka


Nie na każdych pokazach można obok siebie zobaczyć 2 różne E-3 AWACS, ogromnego B-52H, Airbus'a A319 CJ Prezydenta Czech, a także mniejsze samoloty t.j. nasza, polska CASA 295, Jak-40, kilka Turbolet'ów, Czeskie, Rumuńskie i Węgierskie An'y 26 i belgijskiego Herculesa. Do tego dużo wystawionego sprzętu wojskowego - samoloty, śmigłowce, czołgi, wozy bojowe, ciężarówki, terenówki, pojazdy specjalne i artyleria.
 

Austriacki S-70A Black Hawk - szkoda, że tylko na statyce
 
W sumie, aby spokojnie "obskoczyć" całą lotniczą część wystawy staycznej należy zacząć od samego rana, zaraz po otwarciu imprezy. Tylko tak można spokojnie zdążyć na pokazy w locie.
 

Czesi używają do szkolenia podstawowego takich jak ten samolotów Zlin 142

 
Pokazy wojskowe

Dny NATO to nie tylko samo lotnictwo. To okazja do pokazania ogólnej wartości sprzętu i umiejętności wojsk krajów należących do NATO. W przerwach pomiędzy pokazami lotniczymi, startami i lądowaniami samolotów cywilnych można było podziwiac w akcji m. in. czołgi T-72M4CZ, Leopard I, czy wozy bojowe BWP-2 i Pandur II. Był też pokaz eskorty, odbijania zakładników, desantu z śmigłowca Mi-171 i ratownictwa górskiego. Polskim akcentem był pokaz aresztowania przestępców nielegalnie przekraczających granicę w wykonaniu Śląskiego Oddziału Straży Granicznej i Czeskiej Straży Granicznej. Nasi pogranicznicy oferowali później przejażdżki swoim HMMWV.
Na mnie osobiście największe wrażenie zrobiła salwa z armato - haubic. W czasie oddawania salwy na otwarcie pokazów o mało co mi kapcie z nóg nie pospadały...


Pokazy lotnicze

Pokazy w locie otwarł majestatyczny przelot samolotów i smigłowców wojsk czeskich. Zaprezentowały się w nim duże An-26 oraz Turbolety i małe Albatrosy z ALCA'mi, szybkie Gripeny i wolne Mi-171, czy Mi-35. Ten przelot był dla mnie takim zaskoczeniem, że nie mam z niego żadnego zdjęcia. Byłem wtedy na statyce, pod ostre światło do latających maszyn i do tego z krótkim obiektywem na aparacie.
 
MiG-29 AS

Słowacka "pikseloza" w akcji - MiG-29AS

Około południa zaczęły się pokazy właściwe. Na początku zdażyła się sposobność do obejrzenia jednego z ostatnich występów Pananvia Tornado F.3 w locie. Tym razem Tornado latał w parze z Hurricane'm, z tym że początkowo oba samoloty latały w szyku, a po kilku chwilach każdy sobie. O ile Hurricane jeszcze coś ciekawego sobą prezentował, to Tornado latał sobie gdzieś wyskoko w chmurach, jakby był nieobecny. Jeżeli jesteśmy już przy pożegnaniach, to RAF zafundował nam jeszcze jedną perełkę - w jednym z ostatnich lotów pokazowych zaprezentował się wycofywany ze służby Harrier GR.9. Tradycyjnie juz w przypadku występów "Harry'ego" był loty w bok, do tyłu, zawis i ukłony. I do tego ten ryczący jak żaden inny silnik RR Pegasus...
 

Świetny pilotaż w wykonaniu holenderskiego pilota F-16A
 
Dny NATO to impreza organizowana przez Czechów i dlatego głównymi graczami były Vzdušné síly Armády České republiky. Czesi pokazali w Ostravie co tylko mają u siebie latającego na stanie. Śmigłowce były reprezentowane przez ratowniczego Sokoła, duże Mi-171 i Mi-35 i dwa Eurocoptery 135 - jeden policyjny, drugi jako ambulans. Oczywiście były akrobacje na Gripenie, który korespondencyjnie rywalizował ze swoim węgierskim bratem. Dość dynamicznie i lekko zaprezentowały się latające maluchy z fabryki AeroVodochody - L-39 Albatros i L-159 ALCA (czyli Albatros po face lifting'u), których występy znacząco kontrastowały do spokojnego i dość leniwego pokazu rumuńskiego IAR-99 Soim. Pozostałe kraje jakie zaprezentowały się podczas lotów to: Holandia i ich pomarańczowy F-16 A MLU i Słowacja na MiG-29.
 
 
Czeski JAS-39C Gripen korespondencyjnie rywalizował ze swoim węgierskim kolegą
 
W międzyczasie można było obserwować normalne, cywilne operacje wykonywane przez port lotniczy w Mosnowie: liniowe ATR'y, Airbus'y i Boeing'i, prywatne takie jak Cessna Citation.
 
Ogólnie...
 
Ogólnie Dny NATO 2010 były bardzo udane. Czesi pokazali jak zrobić idealną wręcz imprezę wosjkowo-lotniczą.
 
Następne Dny NATO już 24 i 25 września 2011!